Był weekend w Zakopanem, były narty i było miłe towarzystwo :) Było świetnie. Brakowało mi takiego wypadu i oderwania się od codzienności.
A z nart przywiozłam pamiątkę, serduszko:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Objawy bycia mną. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Objawy bycia mną. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 21 lutego 2011
sobota, 29 stycznia 2011
wtorek, 25 stycznia 2011
czwartek, 13 stycznia 2011
piątek, 17 grudnia 2010
niedziela, 12 września 2010
Odmiana
Ja chce do UK!!! Takie zdaniem omal nie wyrwało się przed chwilą z mojego gardła. Ogólnie nienawidzę angielskiego i najchętniej nie ruszałabym się z Polski. Ale wyszperałam w internecie sklep internetowy z nićmi. Generalnie to szukałam nici jedwabnych. No i znalazłam, ale Wielka Brytania. Wybór jest niesamowity, 96 kolorów, a nie 12 jak w Polsce. Robótki ręczne wygrywają i chcę mieszkać w Wielkiej Brytanii, ot co!
Tak na serio, wybór produktów pasmanteryjnych w naszym pięknym kraju jest ubogi, tak łagodnie mówiąc.
Tak na serio, wybór produktów pasmanteryjnych w naszym pięknym kraju jest ubogi, tak łagodnie mówiąc.
niedziela, 22 sierpnia 2010
Nagdorliwość
Piękne lato, owców i warzyw pod dostatkiem, ze sklepowych półek wypierają nawet ocet. W takiej scenerii dzielnie maszeruję do apteki po kompleks witamin.
czwartek, 5 sierpnia 2010
Braki
Ostatnio brakuje mi weny. Jak już wpadnę na jakiś pomysł i zacznę pisać to zaraz wszystko mija i cały mój tekst wydaje mi się miazgą. W jaki sposób złapać kudłatego Wena i uwiązać go na sznurku do nogi tak żeby nie uciekł?
wtorek, 3 sierpnia 2010
Matka Polka
Ostatnio doznałam olśnienia. Doszłam do wniosku, że wcale nie interesuje mnie kariera zawodowa. Najchętniej to zostałabym taką tytułową kobietą. Pół dnia szykować obiad, rodzić dzieci, pielęgnować ogródek, wyszywać, szyć, robić na drutach i te wszystkie inne kobiece zajęcia. No może nie wszystkie, nienawidzę sprzątać. Jak tylko się za to wezmę to od razu jestem zmęczona i tracę chęć do życia.
A w ramach mojego bycia 'prawdziwą kobietą' doglądam papryk i wysiewam zioła, do doniczek - bo ogródka nie mam.
A w ramach mojego bycia 'prawdziwą kobietą' doglądam papryk i wysiewam zioła, do doniczek - bo ogródka nie mam.
środa, 28 lipca 2010
Zainteresowanie
Ostatnio mój mężczyzna postanowił zainteresować się moim losem. Zaczęło się od tego, że wysłał mi link do jakiejś piosenki na youtube a ja odpisałam, że nie kliknę bo zanim to się otworzy to komputer poinformuje mnie o 10 tysiącach różnych błędów.
Nie żebym nie potrafiła obsłużyć krzemowego głupka, bo potrafię i zazwyczaj wspomniany głupek przegrywa ze mną, ale gdy przyjdzie lenistwo nie ma na mnie mocnych. Oczywiście, że nie robię nic z tym komputerem bo mi się nie chce, zresztą to tylko głupie urządzenie...
Ale mój mężczyzna myśli inaczej. Jestem dla niego jedynie nieporadną kobietą, która nie potrafi nic zrobić. Czasem zresztą doprowadza mnie to do furii. Załatwiasz za niego wszystkie sprawy, dzięki tobie ma gdzie mieszkać i nie wyrzucili go z uczelni. Pilnujesz jego terminów, pierzesz smrody, chodzisz na nudne spotkania z JEGO kolegami (a spróbowałabyś nie pójść), zarywasz noce bo temu się w ostatniej chwili przypomni, że musi mieć coś na jutro zrobione. Jesteś kochanką, matką i nauczycielką jednocześnie, a w ostatecznym rozliczeniu wredną i niewdzięczną babą...
No ale wróćmy do jego zainteresowania moim losem. Pan mój kochany postanowił wykazać się wiedzą na temat komputerów i powiedzieć mi jak naprawić komputer. Jednak najpierw musiał się dowiedzieć co to za błędy. Tutaj wredna i podła baba zniszczyła jego plany mówiąc: "Nie wiem co to za błędy, nie czytam ich. Nie wiem nawet czy to są błędy. Z góry zakładam, że cokolwiek do mnie komputer mówi to jest błąd i klikam cokolwiek żeby okienko znikło".
Nie żebym nie potrafiła obsłużyć krzemowego głupka, bo potrafię i zazwyczaj wspomniany głupek przegrywa ze mną, ale gdy przyjdzie lenistwo nie ma na mnie mocnych. Oczywiście, że nie robię nic z tym komputerem bo mi się nie chce, zresztą to tylko głupie urządzenie...
Ale mój mężczyzna myśli inaczej. Jestem dla niego jedynie nieporadną kobietą, która nie potrafi nic zrobić. Czasem zresztą doprowadza mnie to do furii. Załatwiasz za niego wszystkie sprawy, dzięki tobie ma gdzie mieszkać i nie wyrzucili go z uczelni. Pilnujesz jego terminów, pierzesz smrody, chodzisz na nudne spotkania z JEGO kolegami (a spróbowałabyś nie pójść), zarywasz noce bo temu się w ostatniej chwili przypomni, że musi mieć coś na jutro zrobione. Jesteś kochanką, matką i nauczycielką jednocześnie, a w ostatecznym rozliczeniu wredną i niewdzięczną babą...
No ale wróćmy do jego zainteresowania moim losem. Pan mój kochany postanowił wykazać się wiedzą na temat komputerów i powiedzieć mi jak naprawić komputer. Jednak najpierw musiał się dowiedzieć co to za błędy. Tutaj wredna i podła baba zniszczyła jego plany mówiąc: "Nie wiem co to za błędy, nie czytam ich. Nie wiem nawet czy to są błędy. Z góry zakładam, że cokolwiek do mnie komputer mówi to jest błąd i klikam cokolwiek żeby okienko znikło".
wtorek, 27 lipca 2010
Nowości
Wszyscy doskonale jeszcze pamiętają upały jakie niedawno opanowały nasz piękny kraj, większość być może za nimi nie tęskni. A ja nie nauczona do noszenia czapki innego nakrycia głowy oczywiście łepetynkę zagrzałam. Słonko przypiekło, a mi się się rycerza zachciało. Ku rozpaczy mojego portfela nie była to chwilowa zachcianka i poczyniłam przygotowania to realizacji nowego pomysłu. Odnalazłam odpowiednią grupę odtwarzającą historię rycerskich czasów i postanowiłam się do nich przyłączyć. Mam zamiar stać się średniowieczną kobietą i szukać swojego rycerza :). Obecnie przestudiowałam literaturę dotyczącą stroju takiej baby i biorę się za rysowanie wykrojów i nabywanie drogą kupna odpowiednich materiałów. Przez wzgląd na moje ulubione zajęcie - pisanie - narodził się też pomysł aby opisać moje zmagania z średniowieczną modą, co by zebrać wszystko co trzeba w jednym miejscu (w tym wypadku również przetłumaczyć to co już zostało zebrane w krajach wroga) aby kolejnym ofiarom upałów żyło się lepiej.
A tak przy okazji. Te nowe możliwości zmiany wyglądu bloga są świetne, naprawdę bardzo ciężko coś wybrać...
A tak przy okazji. Te nowe możliwości zmiany wyglądu bloga są świetne, naprawdę bardzo ciężko coś wybrać...
środa, 14 kwietnia 2010
Zabieganie
Mam ostatnio tyle do zrobienia. Praktycznie czepiłam się wszystkiego i niczego jeszcze nie skończyłam, brak mi systematyczności... Ostatnio nie czytam, jestem zbyt zabiegana a na stoliczek trafiły trzy nowe książki. Za to wzięłam się za jakieś kobiece zajęcia: piekę ciasta (ku uciesze mojego mężczyzny) i wyszywam.
środa, 17 marca 2010
Zagadki językowe
Takie małe skromne, z życia codziennego: zaczęło się od:
'złota' będzie brzydko wyglądało, powtórzenie, to może inaczej, np. kruszcu, tak dobre... a czy to nie była inna forma? hmm kruszca? rozwiązanie: sprawdzić w słowniku, problem: a jak to będzie w mianowniku??"
Wniosek: maleje mój zasób słów, środki zapobiegawcze: przeczytać kolejną książkę problem: kiedy?
Ale są też wesołe wieści, zagadka rozwiązana, słownik synonimów pomógł.
'złota' będzie brzydko wyglądało, powtórzenie, to może inaczej, np. kruszcu, tak dobre... a czy to nie była inna forma? hmm kruszca? rozwiązanie: sprawdzić w słowniku, problem: a jak to będzie w mianowniku??"
Wniosek: maleje mój zasób słów, środki zapobiegawcze: przeczytać kolejną książkę problem: kiedy?
Ale są też wesołe wieści, zagadka rozwiązana, słownik synonimów pomógł.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

